Sunday, 11 August 2013

Chapter 14



Jak najszybciej wyszarpałam się z jego uścisku. Odeszłam jak najdalej od niego, jak naburmuszona dziewczynka.

-Chodź do mnie Drew-powiedział chłopak- chyba nie będziesz się tak bawić? Będziesz grzeczną dziewczynką?- nadal mruczał.

-Zostaw mnie-powiedziałam po cichu.- odwiedź mnie do domu, proszę-dodałam po chwili.

Chłopak pociągnął mnie ze sobą i powoli kierowaliśmy się w stronę drzwi wyjściowych. Stały tam moje buty, zalożyłąm je i usłyszałam kluczki. Zapewne od samochodu-pomyślałam.
Chłopak i ja udaliśmy się do samochodu. W czasie jazdy panowała cisza. Leciała tylko muzyka. Po pewnym czasie ręka Harry'ego wślizgnęła się na moje kolano.
Nie protestowałam, i tak postawi na swoje.
Gdy dojechaliśmy do domu wysiadłam z auta, a za mną Harry.

-Harry, ja i tak zaraz jadę na zajęcia-powiedziałam w jego stronę.

-Zawiozę cię-powiedział

-Nie dzięki, nie trzeba. Jedź do domu-zamknęłam oczy i po chwili je otworzyłam- Cher mnie odwiezie-palnęłam.

Chociaż wiedziałam że Cher jest w pracy i mnie nie zawiezie.

-Dobra-mruknął.- widzimy się wieczorem- wsiadł do auta.

Odwróciłąm się i pobiegłam po schodach jak najszybciej mogłam.
Gdy weszłam do domu, zobaczyłam Cher siedzącą w dużym pokoju.

Powoli odłożyłam klucze na szafce, dziewczyna szybko odwróćiła głowę.

-Nareszcie jesteś-powiedziała z entuzjazmem.

-Myślałam że jesteś w pracy-powiedziałam.

Uśmiech nie schodził jej z twarzy.

-Gdzie byłaś ? Pisałam ale nie odpowiedziałaś-uśmiech zniknął jej z twarzy.

O mój boże. Mój telefon. On jest.. u Harry'ego nie? On go miał.

-Zgubiłam telefon- mruknęlam niezadowolona.

-Ale przecież napisałaś że wszystko jest okej, i że nie mam się martwić. no nieważne .
ZGADNIJ CO!--krzyknęła podekscytowana.

Zbrała się we mnie złość, jak on mógł szperać mi po telefonie i wysyłać sms-y do moich przyjaciół! Dupek, frajer, idiota.

-Hallo? Powiedziałam ZGADNIJ CO?- Cher przerwała mi wymyślanie nazw na tego palanta.

-Um sorki, zamyśliłam się-westchnęłam..- no więc co?

-IDZIEMY NA IMPREZĘ! Dostałam zaproszenie od Jo, idziemy! -była strasznie podekscytowana. Kochała imprezy, to był jej żywioł. Kochała to.

-Zaraz idę na zajęcia-mruknęłam.

-Dzisiaj nie idziesz-powiedziała i zaciągnęła mnie do mojego pokoju aby wybrać coś na imprezę.



____________
Sory, beznadziejny. Taki jak ja. 
Wgl mam zryty humor. Wszystko mi się wali. 
Wszystko. No cóż. 
Już mam pomysł na następny. 
Będzie się działo :)

4 comments:

  1. Super! Już nie mogę się doczekać! :D

    ReplyDelete
  2. Super, czekam na następny :)@Marcysiax

    ReplyDelete
  3. ooo fajny. prosze pisz i wstawiaj szybko ;)

    ReplyDelete
  4. Bardzo fajny! Dodaj kolejny :)

    ReplyDelete

Wyświetlenia :3

Obserwatorzy