Nie poczułam jednak nic. Otworzyłam oczy i zobaczyłam że chłopak uderza pięścią w ścianę.
Do domu weszła Cher, była zdyszana. Chyba musiała usłyszeć jakiś hałas.
Podeszła do mnie i przytuliła. Po chwili pomogła mi wstać i razem skierowałyśmy się do salonu.
Moje serce czuło teraz tylko strach, nienawiść i ból. Sama nie wiem czemu ból, przecież nie zadał mi żadnego bólu fizycznego.
Harry chyba nadal stał w korytarzu, ale zaraz usłyszałam kroki. Wtuliłam się mocniej w ramie Cher.
Poczułam szarpnięcie.
-Zostaw ją! -krzyknęła Cher.
Chłopak szarpnął mnie jeszcze raz i teraz znajdowałam się w jego ramionach.
Zaczęłam się szarpać, a łzy spływały strumieniami.
Cher podbiegła do nas, próbując uwolnić mnie z rąk Harry'ego.
Chłopak wkurzył się, nie miał już zielonych oczu, znów zrobiły się czarne.
W jednej chwili Cher stała obok, a w jednej leżała na podłodze.
Z moich ust wydał się gardłowy, chrypkowaty krzyk.
Poczułam szarpnięcie i zaraz po tym coraz bardziej się oddalałam od mojej przyjaciółki na podłodze z zakrwawionym nosem.
Szarpałam się, a ostatnie co widziałam była powoli wstająca Cher.
Po prostu zemdlałam.
**POV Harry'ego***
Siedząc w samochodzie rozmyślałem.Spojrzałem na nieprzytomną Drew.
Nienawidziłem moich wybuchów złości.
Wiem że ją krzywdziłem, bardziej niż broniłem.
Bolało.
Ona mnie nie chciała.
Usłyszałem cichy pomruk.
Spojrzałem na nią, powoli otwierała oczy.
-Śpij-powiedziałem.
Dziewczyna bez chwili wahania zamknęła oczy. Nie była w pełni świadoma tego co się stało.
Zapewne gdyby była rzuciłaby się na mnie i wydrapała oczy.
Po moim policzku spłynęła łza.
Tak bardzo ją chciałem.
Pragnąłem jej serca, jej miłości, po prostu jej.
Chciałem coś, czego nie mogłem mieć.
Moje szanse zmiejszały się coraz bardziej, krzywdziłęm ją za każdym razem gdy nie dostawałem tego czego chcę. Krzywdziłęm jej uczucia, krzywdziłem jej bliskich i krzywdziłem wszystko co możliwe.
Zawsze zepsuje wszystko.
Łzy zaczęły spływać powoli po mojej twarzy
-Weź się w garść Styles-mruknąłem do siebie
Otarłem łzy ękawem i powstrzymywałem łzy.
Po trzech godzinach jazdy byliśmy na miejscu.
Zobaczyłem Zayna i Nialla. Stali i czekali.
-Co tak szybko??-zaśmiał się Zayn.
Obeszłem dookoła samochodu i wziąłem Drew na ręce.
Była jak dziecko, niewinne dziecko. Głowę miała opartą na moim ramieniu.
Drew przebudziła się.
Była zdezorientowana.
Zaraz po tym jej oczy stanęły w łzach gdy tylko zobaczyła co się dzieje.
-Drew, proszę. Nie płacz-uciszyłem ją.
Nienawidziłem siebie.
Nienawidziłem patrzeć jak ona cierpi, jak płacze..
___
Kiepsko z komentarzami.
INNE BLOGI- 1234567 komentarzy ;c
No cóż.
Jejku wlaśnie przeczytałam całego twojego bloga i jest super, genialny swietny *o*
ReplyDeleteMożesz mnie informować o rozdialach na tt? @Marcysiax a jeśli nie to odpowiedz na ten komentarz to podam Ci mojego fb. Dodam się do obserwatorów ale potem i tak nie będę wiedzieć kiedy dodajesz. Pozdrawiam, genialne ♥
spoko, już cię follownęłam :)
Delete+dzięki :D xx
Super!!! :)
ReplyDeleteBardzo fajne! ;)
ReplyDeleteoooo to jest vhfivbigrfhg. ja chce następny rozdział <3333
ReplyDelete