Tuesday, 6 August 2013

Chapter 11


Nie wiedziałam co się dzieje.
Trzęsłam się cała. Wszystko mnie bolało.
Zobaczyłam Hary'ego.

-Zimno ci ?-zapytał zmartwiony.

Nagle przypomniałam sobie obraz leżącej na podłodze przyjaciółki.
Próbowałam się wyrwać. Chłopak jednak trzymał mnie mocno.
Niestety nie miałam siły ponieważ wszystko mnie bolało.

Weszliśmy do jakiegoś domku, wyjrzałam przez okno.
Powoli się ściemniało. Chłopak posadził mnie na kanapie a sam poszedł w stronę kuchni.
Do domku weszła pozostała czwórka.

-Hej, jestem Louis-przedstawił się chłopak i usiadł obok mnie.
Cała drżałam. Bałam się, spojrzałąm na zegarek.
Piąta. James. Cher. Spotkanie.

Sięgnęłam do kieszeni, szukając telefonu. Nie znalazłam nic. Nic.
Zgubiłam go? Zgubiłam?
A może... Rozejrzałam się  po pomieszczeniu, zobaczyłam że mój telefon leżał obok Harry'ego robiącego coś w kuchni.
Nie mogłam się pomylić, to mój telefon. Biały iPhone z wygrawerowanym, fioletowym napisem "Drew".

Powoli wstałam, najpierw powoli się zachwiałam, zaraz po tym straciłam równowagę.
Upadłam na ziemię, poczułam okropny ból przepełniający moje ciało. Straciłam czucie na całym ciele, nie mogłam ruszyć nawet ręką. Moja głowa uderzyła mocno w podłogę. Słyszałam jakieś krzyki, zaraz potem znów straciłam przytomność.

***POV HARRY'EGO***

Usłyszałem jakiś huk, szybko odwróciłem się. Zobaczyłem Drew na podłodze. Wszyscy zaczęli panikować.
Podbiegłem do niej i wziąłem ją na ręce. Położyłem na kanapie i wysłałem Liam'a po zimny okład.
Cały czas klęczałem obok niej i patzryłam na nią. Wyglądała tak niewinnie.

Po godzinie odzyskała przytomność.
Dość długo.
Wiedziałem że to moja wina.
Moja.
I tylko moja.
Nie mogłem przestać patrzyć na tą niewinną dziewczynę, czemu?
Czemu tak na mnie działa?

-Wszystko ok? - zapytałem Drew..

-Muszę, zadzwonić-powiedziała dość słabym głosem.

No cóż, muszę przyznać że dużo dziś przeżyła.

Usiadła na sofie, widziałem że kręci się jej w głowie. Poszedłem do kuchni zrobić nowy okład.
Gdy wracałem zobaczyłem że Louis siedzi obok Drew.
I ona..

się uśmiecha ??

wow, uśmiechała się takim uroczym, nieśmiałym uśmiechem.

Wyobraziłem sobie ją leżącą pode mną.
Krzyczącą moje imię.
Tak...

-ZIEMIA DO HARRY'EGO!-Krzyknął Loui



____

Krótki ale jest.. :D 
Sory ale to tak na szybko. 
Więc ogólnie tyle się wydarzyło.
W niedziele  spotkałam room 94 *o*
mam zdjęcia z nimi, autografy, filmiki,, itd
A wczoraj była rocznica ślubu rodziców i ludzie się zleźli do domu. XD

Więc jest.

+ to jest mój nowy blog
Jest to tłumaczenie angielskiego bloga. 

textingharry.blogspot.co.uk
Zapraszam :)


3 comments:

  1. super rozdział :D strasznie mi sie podoba czekam na kolejny. a dodasz zdjęcia ? :D

    ReplyDelete
  2. Bardzo fajne! Już nie mogę się doczekać następnego! ;)

    ReplyDelete
  3. Świetny! Nie mogę się doczekać następnego :)

    ReplyDelete

Wyświetlenia :3

Obserwatorzy