Chłopak szybko zerwał się w moją stronę. jego oczy były zalane złością, wydawało mi się albo nie że chciał mnie uderzyć, że sam się powstrzymywał. Gdy tylko taksówka odjechała chłopak podszedł i złapał mnie za włosy. Pociągnął bardzo mocno, bolało. Pisnęłam gdy pociągnął mnie za sobą w stronę drzwi wejściowych. Na kanapie siedzieli chyba wszyscy, zobaczyłam jeszcze jakieś dziewczyny, ale nie zdążyłam się dokładnie przyjrzeć. Kilka łez spłynęło mi po policzku, znowu. Znowu zniszczył szansę. Znowu wszystko popsuł.
Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Chłopak dosłownie rzucił mnie na podłogę i wyszedł, zamykając drzwi na klucz.
Jeszcze raz się rozejrzałam. Pokój był ciemny. Ciemne ściany, łóżko na samym środku, mały biały dywanik, i biurko. Oczywiście było też kilka szafek, ale nie zwróciłam na nie uwagi. Wstałam i podeszłam do okna, czy właśnie tak am wyglądać moje życie? Dręczona przez jakiegoś psychopatę? Po tym co zrobił przed chwilą mogę spokojnie nazwać go psychopatą. Wytarłam wszystkie moje łzy i postanowiłam wziąść się w garść. Spoko. Zamknął mnie. Przecież kiedyś wróci nie? Kiedyś stąd wyjdę? Opanowałam się po kilku minutach, usiadłam na łóżku i parzałam w pustą przestrzeń przede mną.
W końcu odwróciłam głowę i moją uwagę przykuło dość duże biurko. Powoli zeszłam z łóżka, lekko i cicho stąpając po pododze podeszłam do biurka. Przejechałam palcami po powierzchni biurka. Otworzyłam pierwszą szufladę, była pusta. Zajrzałam do drugiej. Zobaczyłam tam kilka kartek i ołówek. Llekko odsunęłam krzesło, po czym usiadłam na nim. Wzięłam kartkę i chwyciłam ołówek. Zaczęłam coś malować, malowałam nie zważając na to co znajduje się na kartce. Dopiero gdy skończyłam, wytrzeszczyłam oczy na wierzch. CO? Ja nie chciałam.. Dlaczego namalowałam właśnie to? Jak to.. przecież..
Wkurzona zgniotłam kartkę i jak najszybciej rzuciłam kartkę za siebie.
Odeszłam od biurka i położyłam się na łóżku. Zawinęłam się w kłębek i zasnęłam.
Nie była to jedna z moich ulubionych nocy, miałam straszne koszmary. Rano obudziłam się zlana zimnym potem. Oddychałam głośno, po chwili zaczęłam dochodzić do siebie, wszytsko ok.
-głupi sen- mruknęłam sama do siebie.
Chwilę potem usłyszałam ciche skrzypnięcie drzwi, otworzyły się. Za nimi stał Harry.
Podszedł bliżej, a ja wstałam. Chłopak podał mi coś, kwiaty? KWIATY?
-przepraszam Drew- powiedział w końcu. Brzydziłam się nim. DEBIL I IDIOTA. skończony dupek.
Myśli że zrobi jakąś szopkę "Przepraszam", da kwiaty i będzie wszystko ok? -To dla ciebie- przysunął kwiaty bliżej.
-Idiota-warknęłam i wyminęłam go. Poszłam w stronę drzwi i jak najszybciej wybiegłam z domu Harry'ego.
***POV Harry'ego***
Nienawidziłem się za to. Nienawidziłem tego gówna.
jestem beznadziejny. Dlaczego ona mnie nie chce ? Daje jej wszystko czego potrzebuje, mam kase i wszystko co zechcę! Nierozumiem jej.
Spuściłem wzrok, rozejrzałem się po pokoju. Stary pokój Zayna. Kiedyś tu mieszkał.
Mroczny pokoj i wystrój.
Zobaczyłem że na biurku leżał ołówek i szaflada z kartkami była otwarta.
Zaraz potem ujrzałem zgniecioną kartkę na środku pokoju.
Podeszłem i schyliłem się po to...
Nie wierzyłem własnych oczom....
__________
Ugh.. Podoba sie?
nie no spoko, macie mojego aska: http://ask.fm/Torixdd
Genialne *o* @Marcysiax
ReplyDeleteSuper! Next! ;)
ReplyDeleteŚwietny! Next please :)
ReplyDeleteDaj next bo nie wytrzymam! <3
ReplyDeletebomba !!! następny proszę
ReplyDelete