Nie za bardzo podobała mi się idea jakiej kolwiek imprezy. Przypomniałam sobie co Harry powiedział mi przed odjazdem. Chciał się ze mną spotkać tak? Postanowiłam mu zrobić na złość, za to że wziął mój telefon. Było to trochę dziecinne, ale i tak miałam w planach zrobić coś takiego.
Cher sama nie wiedziała co mam włożyć, nie miałam żadnych sukienek, dlatego poszłyśmy do jej pokoju.
Jej szafa składała się głównie z sukienek. Była 10000 razy większa od mojej. Strój dla mnie wybierałyśmy chyba dwie godziny. Nieznosiłam sukienek, zwłaszcza takich krótkich.Gdy wybrałyśmy już sukienkę, myślałam że się skończyło.
Niestety. Myliłam się. I to strasznie, Cher nie wybrała jeszcze sukienki dla niej, co było straszną męką. Musiałam stać tam aż trzy godziny i doradzać jej w kwestii sukienki. Było to nawet gorsze od wybierania sukienki dla mnie.
Po kilku godzinach nareszcie znalazłyśmy jej odpowiednią sukienkę. Przez te wszystkie godziny jeszcze bardziej się zniechęciłam.
Powoli zaczęłyśmy się zbierać aby zdążyć na czas.
Wsiadłyśmy do taksówki i pojechałyśmy prosto na wskazany adres.
Nie była to jakaśtam impreza w klubie tylko zwykła domówka.
Za co bardzo byłam wdzięczna.
Wiedziałam że w końcu po kilku drinkach się rozluźnię i skończę być taka. Jednak nie mogłam myśleć o niczym innym niż Harry. Właściwie, czego on jeszcze chce?
Właśnie to siedziało mi w głowie.
Cher nadal mówiła coś do mnie, zapewne opowiadała kto zjawi się na imprezie.
Zaraz po tym dojechaliśmy na wskazany adres. Wysiadłyśmy, usłyszałam głośną muzykę, i dobrze bawiących się ludzi. Weszłyśmy do kamienicy, przy drzwiach powitało nas kilka ludzi. Skierowałam się w stronę stołu, który służył za bar. Cher już dawno puściła się w tłum zabawy i widziałam ją wirującą na parkiecie.
Wzięłam piwo i powoli skierowałam się w stronę kanapy. Znalazłam tam Julie, od razu zaczęła mi opowiadać o swoim nowym chłopaku no i oczywiście o nowych plotkach.
Tak, była astraszną plotkarą, prowadziła nawet bloga o tym co się dzieję u nas na uczelni. Gdy skończyłam piwo, dziewczyna automatycznie podała mi jakiegoś kolorowego drinka.
Wstałyśmy i poszłyśmy trochę potańczyć. Uważałyśmy aby nie wylać drinków, powoli zaczynałam się dobrze bawić.
W końcu się uśmiechnęłam
***POV HARRY'EGO***
Nareszcie dotarłem na miejsce, sam nie wiem dlaczego tak się cieszyłem.
Pobiegłem na górę i zapukałem do drzwi. Nic nie słyszałem, może już śpi?
Po cichu "włamałem" się do jej mieszkania i weszłem do jej pokoju. Doznałem szoku.
Nie było jej. Uciekła? Nie, przecież nie ma też jej przyjaciółki, może.. może poszły gdzieś na spacer?
Byłem strasznie zdzwiony. Wyciągnąłem telefon i zadzwoniłem do niej.
Boże, jaki ja jestem głupi!
MAM JEJ TELEFON W KIESZENI! Miałem jej oddać. O mój boże, zapomniałem że go wziąłem od niej.
Poszłem do salonu i rozejrzałem się, zobaczyłem kartkę- jakiś adres. Hm..
***POV DREW***
Świetnie się bawiłam z przyjaciółmi.
Tańczyłam teraz z Joshem, moim byłym.
Może to dziwne, no ale nadal coś do niego czułam.
Był świetnym partnerem do tańca. Wirowaliśmy w rytmie muzyki, było świetnie.
Aż w końcu poczułam szarpnięcie. Wszystko działo się tak szybko. Zobaczyłąm Harry'ego.
Harry. Josh. Bójka. I znów znajdowałam się w samochodzie Harry'ego.
- No tak, masz zajęcia.-prychnął-czyli to znaczy że mam załatwić ci niańkę czy to że nigdy nie mogę zostawić cię samej? -krzyknął w moją stronę ze złości.
-PRZESTAŃ BYĆ TAKIM DUPKIEM!-Krzyknęłam do niego, a po moich policzkach spłynęły łzy- TEŻ CHCE MIEĆ ŻYCIE, TO MOJE ŻYCIE. WYNOŚ SIĘ Z NIEGO, NIE CHCĘ CIĘ W MOIM ŻYCIU ROZUMIESZ? ZOSTAW MNIE W SPOKOJU.
Chłopak gwałtownie zahamował.
__________
Mówiłam że coś się stanie.
Mam nadzieję że wam się podoba :D
A podoba wam się nowy szablon? :)

nom mi bardzo się podoba :) i pisz następny rozdział proszę :)
ReplyDeleteoczywiście że sie podoba ;). pisze szybko następny rozdział jestem strasznieee ciekawa co bedzie dalej ;)
ReplyDeleteJest super! Czekam na następny rozdział :)
ReplyDeleteJa cie! Jest super! Już nie mogę się doczekać następnego! Szablon też jest super ;)
ReplyDeleteNOWY SZABLON JEST SUPER ... ZRESZTĄ JA CAŁY BLOG I TEN ROZDZIAŁ ...
ReplyDeleteZAPRASZAM DO MNIE : http://the-imposible-become-posible.blogspot.de/