Tuesday, 30 July 2013

Chapter 5





"witaj, Drew, H x"
H, oczy mi się powiększyły.
czego on chce ? chce pokazać mi że ma nade mną władzę ? Że jest lepszy?
 W oczach zabłysnął obraz

"-CHODŹ H, zrób to szybko-podeszli do nas, wszyscy. spojrzałam wszytskim w oczy- jedyne co było widać."

H, Nie chciał dać mi spokoju, bawił się mną jak zabawką, jakbym była pionkiem w jakiejś patologicznej grze. Wiedział  że się boję, tego chciał, chciał mojego cierpienia.

Poszłam do łazienki, wzięłam dość szybki prysznic i weszłam do łóżka z herbatą w dłoni. Może było ciepło ale herbata to zdecydowanie coś co poprawiało mi humor.

Skuliłam się i powoli zasypiałam w słuchawkach w uszach. Słyszałam tylko muzykę, która przyprawiała mnie o dreszcze. Była piękna, taką jaką kocham.
Rano wstałam i poczułam zapach jajecznicy. Co mnie bardzo zdziwiło, nigdyy z Cher nie jadłyśmy takich śniadań. Każda jadła szybko, śpiesząc się do pracy. Wstałam i poszłam w stronę zapachu.
Weszłam do kuchni i zobaczyłam chłopaka w lokach stojącego przy patelni i podśpiewującego jakąś melodię.
Chciałam się po cichu wycofać, tak aby myślał że nadal śpię.

-Nareszcie wstałaś, Drew- powiedział chrypkowatym głosem nawet na mnie nie patrząc.

Jedyne co potrafiłam zrobić to stać, i gapić się jak nienormalna.

-Jakim cudem tu weszłeś?- wydukałam.

Chłopak odwrócił się w moją stronę. Zabrał patelnie co wskazywało na to że skończył gotowanie.

-Och, Drew. To nie było takie trudne. -uśmiechnął się.

Nienawidziłam w jaki sposób wymawiał moje imię.
Zaśmiał się i zaczął nakładać jajecznicę na dwa talerze. Nadal stałam osłupiała nie wierząc w to że był zdolny włamać się do mojego mieszkania. Nawet tu nie mogę mieć trochę prywatności?
Z resztą, o czym ja mówię? Prywatność? On mnie chciał zgwałcić, włamał się do baru i omal nie zabił. Ja nawet nie znam jego imienia. H? Jest dużo imion na H, ale nie w głębi duszy nie chciałam go znać, nie chciałam go w swoim życiu.

Postawił talerze na stół i zajął miejsce przy jednym z nich. Gestem ręki pokazał że mam zająć miejce obok.
Sama nie wiem czemu tak zrobiłam.
Chłopak zaczął jeść, a ja dopiero teraz zauważyłam jego twarz w pełni. Ostanio gdy go widziałam obraz był niewyraźny, a w uliczce było ciemno.

-Czy to nie świetna okazja by się bliżej poznać, Drew? -zaśmiał się. Cholera, był strasznie przystojny. Co jednak nie zmieniło mojego nastawienia wobec jego.

-Jedz- przypomniał mi. Nie miałam ochoty na jedzenie, nie byłam jakoś specjalnie glodna. Jednakże wzięłam widelec do ręki i zaczęłam powoli "dziobać" w talerzu.

-Więc powiec mi ile masz lat Drew- zaczął temat.

Denerwował mnie samym sobą. Denerwował  mnie swoim wyglądem. Denerwował mnie głosem. Denerwował mnie zachowaniem. I najgorzej denerował mnie tonem jakim wymawiał moje imię. Jakbyśmy się znali od lat, jakbyśmy byli przyjaciółmi.

-18 - mruknęłam. Nie miałam ochoty z nim gadać, to co się stało w tamtej uliczce napewno nie należy do miłych wspomnień, a on przypominał mi o tym tak bardzo...

Zadał mi kilka pytań, na które odpowiedziałam, z wielką niechęcią.
Powoli kończyliśmy jeść..

-No Drew, ubierz się, zaraz wychodzimy.

 "wychodzimy" ?


__

Starsznie nudny nie ? :c

Więc teraz czekam na 7-dem komentarzy.
Ciekawe... :) 
do następnego :D  

9 comments:

  1. Bardzo ciekawe :) Wiesz, jak zainteresować ;)

    ReplyDelete
  2. Next Chapter Please !!!!! <3

    ReplyDelete
  3. !!!!!!!!!!!!! Harry *_*

    ReplyDelete
  4. Justin DREW Bieber ahahahah :D Super następny ;)

    ReplyDelete
  5. Piszesz ekstra , ale rozdziały mogłyby być dłuższe ;)

    ReplyDelete
  6. O.o WYCHODZIMY ??? :D <3

    ReplyDelete
  7. super wstawisz następny dziś ?? ;)

    ReplyDelete
  8. Super.Super.Super.Super. Pisz następny rozdział ;)

    ReplyDelete

Wyświetlenia :3

Obserwatorzy